Hej !
Wzięło mnie ostatnio na przemyślenia... Swojego życia, a dokładniej przyszłości.
Kim chciałabym być z zawodu ? Czy to dobry wybór ? Może powinnam zostać kimś innym ?
Ostatnio coraz częściej nurtowały mnie takie pytania.
Na pierwsze pytanie mogę odpowiedzieć bez zastanowienia.
Gdy na koniec gimnazjum mieliśmy wybrać szkołę, w której dalej będę się uczyć miałam mętlik w głowie. Do wyboru było technikum, liceum albo zawodówka. Na samym początku odwaliłam ostatnie rozwiązanie - zawodówkę. Wiedziałam, że na pewno będę chciała mieć maturę a nie sam zawód. Zastanawiałam się nad liceum, ale równie szybko jak z zawodówki zrezygnowałam. Zostało technikum. I tu pojawił się kolejny problem. Technikum - dobrze, ale jakie ? Na początku miałam iść do technikum ekonomicznego, jednak koniec końców jestem w technikum budowlanym. W ostatniej chwili zmieniłam zdanie - i nie żałuję. :)
Teraz czas na drugie pytanie.
Aby na nie odpowiedzieć chwilkę musiałam się zastanowić.
Po dłuższej chwili odpowiadam : Tak, to nawet bardzo dobry wybór.
Moje początki w tej szkole były ciężkie. Pierwszy dwa tygodnie, gdy wracałam do domu płakałam, że nie chcę dalej tam chodzić. A teraz ? Teraz skończyłam pierwszy semestr i jestem szczęśliwa. Pierwszy raz od czasu, gdy zaczęłam edukację mogę ze spokojem powiedzieć, żę lubię moją szkołę, moją klasę.
Przyzwyczaiłam się do tego, że przedmioty zawodowe do łatwych nie należą. I radzę sobie z nimi dobrze. Na dzień dzisiejszy gdy opowiadam komukolwiek o tym co będę robić mam w oczach iskierki radości. To chyba potwierdza, że to był naprawdę dobry wybór, iż wybrałam właśnie tą szkołę. :)
No i trzecie pytanie.
Chyba jednak nie powinnam być nikim innym. Za każdym razem gdy czytam gdzieś o geodezji cieszę się, że ja też nim będę. Gdy usłyszę gdzieś chociaż wzmiankę o geodezji od razu się uśmiecham. :)
W moim życiu ważną rolę odgrywa czytanie książek. Czytam nałogowo, ale kocham to ! Przez chwilę nawet miałam takie poczucie, że może moją przyszłość powinnam wiązać właśnie z książkami. Może jakaś praca w bibliotece lub księgarni ? Uważam, że do tego też bym się nadawała, bo przecież moim ulubionym towyrzystwem były książki (teraz bym już chyba powiedziała inaczej).
Nawet ostatnio zastanawiałam się nad tym czy zostać wolontariuszem w bibliotece miejskiej skoro i tak spędzam w niej dziennie przynajmniej pół godziny. Na razie nie podięłam jeszcze decyzji. Czas pokaże.
Tak więc w wielkim skrócie : będę geodetą. Nie żałuję tego wyboru, wręcz jestem z niego szczęśliwa. I jak na razie nie wyobrażam sobie, że mogłabym robić coś innego !
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz