Ostatnio (czyli w piątek) jadąc autobusem zastanawiałam się nad tym dlaczego już od 2 lat nadal, bez ustanku staram się jak mogę i piszę te wymiociny dla Was. Ale sprawia mi to ogromną przyjemność.
Ale gdyby zastanowić się nad tym co zyskałam dzięki prowadzeniu bloga mogłaby powstać całkiem spora lista.
Po pierwsze
przez to, że piszę posty dla Was stałam się bardzo cierpliwa. Dlaczego? Początki nie były łatwe. Mojego bloga odwiedzało dziennie kilka osób. Komentarze pojawiały się prawie wcale. Nie wspominając już o obserwatorach. Musiałam stać się cierpliwa, żeby po miesiącu czy dwóch się nie wycofać.
Po drugie
jestem teraz odważniejsza. Nie oszukujmy się ale nadal jestem raczej nieśmiała. Ale dzięki temu, że niektórym osobom nie podobało się to co robię i pisali mi hejty stałam się na nie odporna i już nie boję się poznawać nowych rzeczy. Jestem bardziej śmiała do innych.
Po trzecie
jakby nie patrzeć dzięki blogowi w jakiś sposób stałam się rozpoznawalna. Wiadomo, że nie wiadomo jak bardzo, ale przynajmniej w szkole ludzie mnie znali (mówię o gimnazjum) teraz, w mojej obecnej szkole nie zdążyli mnie poznać. Ale jeżeli ktoś czyta to z ZSP nr 5 to pozdrawiam :D
wtorek, 15 grudnia 2015
wtorek, 8 grudnia 2015
Winter
Jest zima, czas, w którym musimy wyciągnąć z zakątków szaf nasze grube kurtki, rozejrzeć się za cieplejszymi butami, odkopać rękawiczki, kupić nowy szalik, bo z zeszłego przepadł.
Czas, w którym wstajemy w ciemnościach, idziemy do szkoły, pracy, wracamy i znowu jest ciemno.
W takim okresie, aby nie złapała nas chandra i gorsze samopoczucie trzeba zacząć optymistyczne myślenie, dostrzeganie małych, pozytywnych rzeczy.
Ja staram się ciągle mieć takie podejście. ;)
Jeden mały gest, uśmiech, krótka rozmowa. To wszystko sprawia, że szare zimne dni nie są takie przygnębiające.
Czas, w którym wstajemy w ciemnościach, idziemy do szkoły, pracy, wracamy i znowu jest ciemno.
W takim okresie, aby nie złapała nas chandra i gorsze samopoczucie trzeba zacząć optymistyczne myślenie, dostrzeganie małych, pozytywnych rzeczy.
Ja staram się ciągle mieć takie podejście. ;)
Jeden mały gest, uśmiech, krótka rozmowa. To wszystko sprawia, że szare zimne dni nie są takie przygnębiające.
,,Wszyscy mamy swoje anioły,
są one naszymi opiekunami.
Ale nie walczą za nas,
przypominają nam,
że to nasze zadanie...''
wtorek, 24 listopada 2015
Żywa ? + houl
Nie pisałam do Was od ponad miesiąca ! Jestem tym faktem załamana. Przez tak długi czas dużo się u mnie wydarzyło. Oczywiście nie będę zasłaniała się ogromem nauki czy tym, że nie miała czasu dla Was pisać.
Niestety podkład z Eveline jest dla mnie za ciemny. Jak możecie zobaczyć na zdjęciu wyżej.
Za to podkład z Make UP jest idealny. Świetnie pasuje do mojej jasnej karnacji.
Prawda jest taka, że najpierw nie było pomysłu na post, kompletna pustka w głowie, a później było mi wstyd, że tak strasznie długo nie pisałam i zwlekałam z napisaniem postu. No a teraz już się zebrałam i jest już ok.
W międzyczasie dużo się działo.
Czasami bywały takie momenty w moim życiu, że się załamywałam i myślałam, że się poddam. W szkole robiłam dobrą minę do złej gry. Żebyście nie myśleli, że było tak źle. Nie ! Po prostu czasami miałam za dużo na głowie. Ale już się ze wszystkim uporałam. :)
Ze mną jest tak, że czasami nie mam czasu na lekcje czy na naukę a na przeczytanie chociaż kilku stron książki zawsze potrafię znaleźć czas. Ale wracam do normy. To prawda, lekcje są, nauka również, ale to codzienność. Podejrzewam, że w waszej szkole jest tak samo.
Na koniec mam jeszcze dla Was houl z Rossmana.
Potrzebowałam parę kosmetyków no i się zagalopowałam. :)
korektor - Lovely 8,23zł
puder - Lovely nie pamiętam dokładnej ceny, ale około 7zł
podkład - Make UP około 6zł
podkład - Eveline około 6zł
numer 110
Za to podkład z Make UP jest idealny. Świetnie pasuje do mojej jasnej karnacji.
kulka - ADIDAS 9zł
puder - SYNERGEN 7zł
Gdy byłam w Empiku natknęłam się na płyty Depeche Mode - Delta Machine oraz na Dawida Podsiadło, a że obie te płyty chciałam mieć byłam w szoku, że kosztowały 20zł ! ♥+
czwartek, 15 października 2015
Jam widzą nas inni ?
Ale się zimno zrobiło.
Ale co tam nie będę narzekać. A wiecie czemu ?
Bo dzięki temu znowu wróciły do łask moje czerwone glany. :)
Gdybym miała się zastanawiać za co lubię jesień odpowiedziałabym, że lubię ją za to, że noszę swoje ukochane GLANY !
W mojej szkole moi znajomi dziwili się, że taka kruszynka, chudzinka jak ja może nosić raczej z wyglądu ciężkie buty. A mi to nie przeszkadza. Uwielbiam je.
Ale dało mi to do myślenia. Właśnie na temat postu.
Jak jesteśmy postrzegani ? Jak my widzimy innych ?
Wyrabiamy sobie zdanie na temat innej osoby tylko przez to jak ją widzimy.
Nosi glany, pewne lubi ,,ciężką" muzykę. Ubiera się inaczej niż inni, pewnie jakiś odludek. Czy tak nie jest ?
Z jednej strony to rozumiem a z drugiej mnie to przeraża. Nie podejdziemy, nie poznamy drugiej osoby tylko dlatego, że wygląda inaczej niż my. Zastanówmy się nad tym !
P.S Nadal przepraszam za to, że nie ma zdjęć , ale niestety nadal nie mam komputera a przez mój telefon ni mogę dodawać zdjęć.
Ale co tam nie będę narzekać. A wiecie czemu ?
Bo dzięki temu znowu wróciły do łask moje czerwone glany. :)
Gdybym miała się zastanawiać za co lubię jesień odpowiedziałabym, że lubię ją za to, że noszę swoje ukochane GLANY !
W mojej szkole moi znajomi dziwili się, że taka kruszynka, chudzinka jak ja może nosić raczej z wyglądu ciężkie buty. A mi to nie przeszkadza. Uwielbiam je.
Ale dało mi to do myślenia. Właśnie na temat postu.
Jak jesteśmy postrzegani ? Jak my widzimy innych ?
Wyrabiamy sobie zdanie na temat innej osoby tylko przez to jak ją widzimy.
Nosi glany, pewne lubi ,,ciężką" muzykę. Ubiera się inaczej niż inni, pewnie jakiś odludek. Czy tak nie jest ?
Z jednej strony to rozumiem a z drugiej mnie to przeraża. Nie podejdziemy, nie poznamy drugiej osoby tylko dlatego, że wygląda inaczej niż my. Zastanówmy się nad tym !
P.S Nadal przepraszam za to, że nie ma zdjęć , ale niestety nadal nie mam komputera a przez mój telefon ni mogę dodawać zdjęć.
sobota, 3 października 2015
niedziela, 27 września 2015
Przemiana biurka
Na początku chciałabym Was bardzo mocno przeprosić za mega długą nieobecność na blogu.
Miałam w myśli i chciałam dodawać posty co weekend, ale niestety nie udało mi się. Nie będę zwalać na nikogo winy ani nie będę mówić, że miałam tak dużo obowiązków. Fakt zajęć mam sporo, nauki również, ale dla chcącego nic trudnego. Oczywiście nie chodzi o to, że nie chciałam dodawać dla Was postów, tylko chodzi o to, że najpierw nie miałam bladego pomysłu na post, a później straciłam poczucie czasu. I w taki sposób żaden post się nie pojawił.
P.S 1 Oczywiście jak pisałam w poprzednim poście będę się mobilizować aby dodawać post co weekend, chyba że będę miała czas w tygodniu to wtedy również postaram się coś dodać. (chociaż w to niestety wątpię)
P.S 2 W ciągu tygodnia jestem stale aktywna na Ask'u i Instagramie. Zapraszam do obserwowania.
A teraz przejdziemy już do właściwego postu.
Biurko stało się dla mnie codziennym miejscem mojej pracy. Spędzam przy nim naprawdę dużo czasu i nie wyobrażam sobie aby był na nim jakikolwiek bałagan. W czasie gdy chodziłam do gimnazjum nauki było znacznie mniej niż mam teraz, dlatego na moim biurku zawsze walało się pełno kartek, karteczek i innych nie potrzebnych rzeczy.
Teraz postanowiłam to wszystko ogarnąć (czas wielki) :)
Wszystkie luźnie kartki poskładam i schowam w jedno miejsce.
Długopisy, ołówki i pisaki powkładałam do wcześniej nie używanych przyborników. Zestaw nożyczek zgrabnie włożyłam do pudełka po serze, które czeka na odnowienie. :)
Zapomniałam wspomnieć, że kalkulator, który widzicie na zdjęciu wyżej w końcu też znalazł odpowiednie dla siebie miejsce. Wcześniej oczywiście leżał na biurko przykryty stertą kartek.
A tak prezentuje się moje biurko w pełnej okazałości już posprzątane. :)
Znalazłam nawet więcej miejsca, gdy wszystko poukładałam.
Instagram - doniasss
Ask - doniasss
Miałam w myśli i chciałam dodawać posty co weekend, ale niestety nie udało mi się. Nie będę zwalać na nikogo winy ani nie będę mówić, że miałam tak dużo obowiązków. Fakt zajęć mam sporo, nauki również, ale dla chcącego nic trudnego. Oczywiście nie chodzi o to, że nie chciałam dodawać dla Was postów, tylko chodzi o to, że najpierw nie miałam bladego pomysłu na post, a później straciłam poczucie czasu. I w taki sposób żaden post się nie pojawił.
P.S 1 Oczywiście jak pisałam w poprzednim poście będę się mobilizować aby dodawać post co weekend, chyba że będę miała czas w tygodniu to wtedy również postaram się coś dodać. (chociaż w to niestety wątpię)
P.S 2 W ciągu tygodnia jestem stale aktywna na Ask'u i Instagramie. Zapraszam do obserwowania.
A teraz przejdziemy już do właściwego postu.
Biurko stało się dla mnie codziennym miejscem mojej pracy. Spędzam przy nim naprawdę dużo czasu i nie wyobrażam sobie aby był na nim jakikolwiek bałagan. W czasie gdy chodziłam do gimnazjum nauki było znacznie mniej niż mam teraz, dlatego na moim biurku zawsze walało się pełno kartek, karteczek i innych nie potrzebnych rzeczy.
Teraz postanowiłam to wszystko ogarnąć (czas wielki) :)
Wszystkie luźnie kartki poskładam i schowam w jedno miejsce.
Długopisy, ołówki i pisaki powkładałam do wcześniej nie używanych przyborników. Zestaw nożyczek zgrabnie włożyłam do pudełka po serze, które czeka na odnowienie. :)
Część biurka, która została pusta zapełniłam zdjęciem Kacpra oraz obrazem Michaela a w koncie ustawiłam pudełko z pocztówkami, które mogliście widzieć również na blogu.
Pułka, w której trzymałam książki i zeszyty również nie wyglądała najlepiej. Zeszyty były byle jak włożone, książki tak samo.
Dlatego też zmobilizowałam się i również tam zrobiłam porządek. Zeszyty włożyłam osobno, książki także. Przynajmniej teraz jest mi łatwiej pakować się do szkoły. :)
Zapomniałam wspomnieć, że kalkulator, który widzicie na zdjęciu wyżej w końcu też znalazł odpowiednie dla siebie miejsce. Wcześniej oczywiście leżał na biurko przykryty stertą kartek.
A tak prezentuje się moje biurko w pełnej okazałości już posprzątane. :)
Znalazłam nawet więcej miejsca, gdy wszystko poukładałam.
Instagram - doniasss
Ask - doniasss
niedziela, 6 września 2015
Wracamy do ,,życia,,
Powiem szczerze nie lubię czytać postów, w których ktoś od razu przeprasza za nieobecność. Ja niestety muszę. Dlatego bardzo przepraszam za moją nieobecność tutaj !
Miałam w myśli pisać posty tak jak w czasie wakacji, czyli mniej więcej co 3-4 dni. Jednak już na początku roku okazało się to nie możliwe. Mój plan zajęć jest dość napięty. Zdarza się, że mam w jednym dniu po 10! lekcji. Zazwyczaj jestem w domu około godziny 17 czasami przed 19. Dlatego postanowiłam, że posty będą pojawiać się co weekend. Jeżeli będę miała czas to postaram się też od czasu do czasu dodać jakiś post w tygodniu.
Miałam w myśli pisać posty tak jak w czasie wakacji, czyli mniej więcej co 3-4 dni. Jednak już na początku roku okazało się to nie możliwe. Mój plan zajęć jest dość napięty. Zdarza się, że mam w jednym dniu po 10! lekcji. Zazwyczaj jestem w domu około godziny 17 czasami przed 19. Dlatego postanowiłam, że posty będą pojawiać się co weekend. Jeżeli będę miała czas to postaram się też od czasu do czasu dodać jakiś post w tygodniu.
A co u mnie działo się podczas mojej nie obecności ?
Po pierwsze przygotowanie się do nowego roku szkolnego. Ostatnie owijanie książek i zeszytów - tak było do wtorku.
Po drugie u mnie w miejscowości odbywało się Święto Gęsi Białej Kołudzkiej, na której czytałam czytanie.
A po trzecie ? Zaznajamianie się z nową klasą. :)
Poza tym nuda.
O godzinie 7 jadę do szkoły, powrót przeważnie około godziny 16:30. I tak dzień w dzień.
PS. Dzisiaj dość krótko bo tak jak mówiłam mam naprawdę mało czasu, ale musiałam Wam wynagrodzić moją nieobecność !!!
niedziela, 30 sierpnia 2015
Back to school #3 : Przybory szkolne (filmik)
Na szczęście dodaję już kolejny filmik z serii ,,Back to school '', więc mam nadzieję, że zdążę wszystko dodać tak jak zaplanowałam.
W tym filmiku pokazuję Wam moje przybory szkolne.
Niektóre są z zeszłego roku, ale większość kupiłam.
W tym filmiku pokazuję Wam moje przybory szkolne.
Niektóre są z zeszłego roku, ale większość kupiłam.
czwartek, 27 sierpnia 2015
Back to school #2 : Filmik - haul zakupowy
Teraz już się nie wymigam.
Za tydzień wrócimy do rutyny dotyczącej szkoły, tak więc byłam zmuszona to tego, aby zacząć publikować serię ,,Back to School,,.
Ja swoją serię postanowiłam, że zacznę od filmiku ,,haul zakupowy,,.
Zobaczymy czy do końca sierpnia zdążę opublikować tą serię i zastanawiam się czy nie opublikować kilku notek już we wrześniu ?
Za tydzień wrócimy do rutyny dotyczącej szkoły, tak więc byłam zmuszona to tego, aby zacząć publikować serię ,,Back to School,,.
Ja swoją serię postanowiłam, że zacznę od filmiku ,,haul zakupowy,,.
Zobaczymy czy do końca sierpnia zdążę opublikować tą serię i zastanawiam się czy nie opublikować kilku notek już we wrześniu ?
poniedziałek, 24 sierpnia 2015
Back to school #1 : Ozdoba zeszytów
Hej !
Po sporej nieobecności postanowiłam ,,wreszcie,, nadrobić zaległości w blogowaniu.
Zważywszy na to, że nie długo będziemy musieli wrócić do szkoły po wakacjach postanowiłam umilić sobie czas spędzony w szkole kolorowymi zeszytami.
Dlatego w tym poście mam dla Was DIY:Ozdoba zeszytów.
#1
Potrzebne materiały :
*zeszyt
*kolorowe kartki
*nożyczki
*klej
*linijka
*ołówek
Najpierw na zeszyt nakleiłam białą kartkę, aby stanowiła tło.
Następnie z kolorowych kartek powycinałam kwadraciki.
Ale zanim je wycięłam za pomocą linijki i ołówka narysowałam 4 centymetrowe linie, aby kwadraciki były w miarę możliwości proste. :)
Później za pomocą kleju przykleiłam kwadraciki na nasze tło.
I gotowe !
#2
Potrzebne materiały :
*zeszyt A4
*klej
*pisak
*kolorowa kartka
*ołówek
Z tym ozdabianiem zeszytu jest raczej dużo prościej.
Najpierw kartkę za pomocą kleju przykleiłam do zeszytu.
Następnie ołówkiem napisałam napis jaki wybrałam i poprawiłam go pisakiem.
Na koniec przykleiłam buźkę...
i gotowe ! :)
Po sporej nieobecności postanowiłam ,,wreszcie,, nadrobić zaległości w blogowaniu.
Zważywszy na to, że nie długo będziemy musieli wrócić do szkoły po wakacjach postanowiłam umilić sobie czas spędzony w szkole kolorowymi zeszytami.
Dlatego w tym poście mam dla Was DIY:Ozdoba zeszytów.
#1
Potrzebne materiały :
*zeszyt
*kolorowe kartki
*nożyczki
*klej
*linijka
*ołówek
Najpierw na zeszyt nakleiłam białą kartkę, aby stanowiła tło.
Następnie z kolorowych kartek powycinałam kwadraciki.
Ale zanim je wycięłam za pomocą linijki i ołówka narysowałam 4 centymetrowe linie, aby kwadraciki były w miarę możliwości proste. :)
Później za pomocą kleju przykleiłam kwadraciki na nasze tło.
I gotowe !
#2
Potrzebne materiały :
*zeszyt A4
*klej
*pisak
*kolorowa kartka
*ołówek
Z tym ozdabianiem zeszytu jest raczej dużo prościej.
Najpierw kartkę za pomocą kleju przykleiłam do zeszytu.
Następnie ołówkiem napisałam napis jaki wybrałam i poprawiłam go pisakiem.
Na koniec przykleiłam buźkę...
i gotowe ! :)
piątek, 14 sierpnia 2015
Wakacje za nami
Miesiąc wakacji już za nami a i sierpień mamy już w połowie.
Dlatego postanowiłam, że czas, który pozostał nam do 1 września wykorzystam jak najlepiej.
Po pierwsze zaczęłam od tego aby wcześniej wstawać. Przyznam się, że w lipcu wstawałam dość późno, dlatego teraz staram się wstawać około 8 lub 9. Gdy wstaję wcześniej mam więcej czasu na spędzanie czasu ze znajomymi lub po prostu spędzanie czasu na świeżym powietrzu.
Po drugie staram się być częściej na świeżym powietrzu. Ogólnie rzecz biorąc lubię spędzanie wakacji wolno, mozolnie i nudno. Tak, więc nie przeszkadzało mi to, że część wakacji spędziłam w domu. Oczywiście wychodziłam codziennie z domu ale nie przywiązywałam do tego wagi. Teraz staram się spędzać czas ze znajomymi. Małe wakacje też już mam zaliczone. Niecały tydzień poza domem w Chorzowie a ostatniego dnia spędzenie całego dnia na wesołym miasteczku, czyli to co najbardziej lubię.
Po trzecie staram się robić to, na co nie mam czasu w ciągu roku szkolonego. Przede wszystkim jazda rowerem. W czasie roku szkolnego nie mam aż tak dużo czasu na jazdę, którą uwielbiam, dlatego w wakacje staram się korzystać z wolnego czasu podwójnie.
Dlatego postanowiłam, że czas, który pozostał nam do 1 września wykorzystam jak najlepiej.
Po pierwsze zaczęłam od tego aby wcześniej wstawać. Przyznam się, że w lipcu wstawałam dość późno, dlatego teraz staram się wstawać około 8 lub 9. Gdy wstaję wcześniej mam więcej czasu na spędzanie czasu ze znajomymi lub po prostu spędzanie czasu na świeżym powietrzu.
Po drugie staram się być częściej na świeżym powietrzu. Ogólnie rzecz biorąc lubię spędzanie wakacji wolno, mozolnie i nudno. Tak, więc nie przeszkadzało mi to, że część wakacji spędziłam w domu. Oczywiście wychodziłam codziennie z domu ale nie przywiązywałam do tego wagi. Teraz staram się spędzać czas ze znajomymi. Małe wakacje też już mam zaliczone. Niecały tydzień poza domem w Chorzowie a ostatniego dnia spędzenie całego dnia na wesołym miasteczku, czyli to co najbardziej lubię.
Po trzecie staram się robić to, na co nie mam czasu w ciągu roku szkolonego. Przede wszystkim jazda rowerem. W czasie roku szkolnego nie mam aż tak dużo czasu na jazdę, którą uwielbiam, dlatego w wakacje staram się korzystać z wolnego czasu podwójnie.
poniedziałek, 3 sierpnia 2015
DIY-pudełeczko
Moje wakacje mijają spokojnie, nudno, wolno, monotonnie..., tak więc gdy otrzymałam kolejną pocztówkę z akcji Postcrossing postanowiłam, że w końcu moje pocztówki, które przychodzą (przynajmniej) jedna na miesiąc nie mogą ciągle leżeć w teczce tak, że prawie o nich zapominam tylko powinny być na pierwszy rzut oka widoczne.
W moim domu w piwnicy wala się pełno różnych pudełek. Dużych, mniejszych, okrągłych, kwadratowych czy prostokątnych. Dzięki nim postanowiłam zabawić się w DIY i zrobić pudełko, w którym mogłabym trzymać swoje pocztówki, tak aby były na wyciągniecie ręki a jednocześnie aby były starannie schowane.
Od razu zabrałam się do pracy.
Aby wykonać pudełko potrzebujemy :
*kartonowe pudełko
*farby
*pędzle
*krepę
*klej
*serwetkę
*nożyczki
Moje pudełko było po termosie dlatego było prostokątne.
Otwieranie było z boku, toteż najpierw skleiłam wieczko aby się nie otwierało a następnie nożem odcięłam górę pudełeczka.
Gdy góra była odcięta zabrałam się za zrobienie środka naszego pudełka.
Ja postanowiłam, że wykończę je niebieską krepą oraz serwetką w truskawki.
Później zabrałam się za wykończenie ścianek zewnętrznych.
Pomalowałam je niebieską farbą, zaczekałam aż wyschną i nakleiłam na nie kwiatowy wzór folii na okno, która mi jeszcze została.
Pudełko mamy skończone.
Ja do swojego oczywiście włożyłam pocztówki i postawiłam na biurku, ale Wy możecie tam włożyć co tylko dusza zapragnie.
W moim domu w piwnicy wala się pełno różnych pudełek. Dużych, mniejszych, okrągłych, kwadratowych czy prostokątnych. Dzięki nim postanowiłam zabawić się w DIY i zrobić pudełko, w którym mogłabym trzymać swoje pocztówki, tak aby były na wyciągniecie ręki a jednocześnie aby były starannie schowane.
Od razu zabrałam się do pracy.
Aby wykonać pudełko potrzebujemy :
*kartonowe pudełko
*farby
*pędzle
*krepę
*klej
*serwetkę
*nożyczki
Moje pudełko było po termosie dlatego było prostokątne.
Otwieranie było z boku, toteż najpierw skleiłam wieczko aby się nie otwierało a następnie nożem odcięłam górę pudełeczka.
Gdy góra była odcięta zabrałam się za zrobienie środka naszego pudełka.
Ja postanowiłam, że wykończę je niebieską krepą oraz serwetką w truskawki.
Później zabrałam się za wykończenie ścianek zewnętrznych.
Pomalowałam je niebieską farbą, zaczekałam aż wyschną i nakleiłam na nie kwiatowy wzór folii na okno, która mi jeszcze została.
Pudełko mamy skończone.
Ja do swojego oczywiście włożyłam pocztówki i postawiłam na biurku, ale Wy możecie tam włożyć co tylko dusza zapragnie.
piątek, 24 lipca 2015
Vinted
Jak już mogliście zobaczyć dzisiaj nie mam dla Was konkretnego postu.
Mam do sprzedania kilka sukienek.
Każda jest w rozmiarze XS/S.
Gdyby ktoś był chętny zapraszam do kupna na Vinted.
http://www.vinted.pl/members/676802-doniasss
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)