Cześć !
Często z moich ust mogliście usłyszeć, przeczytać, że znowu jakąś tam książkę z kolei przeczytałam.
Możecie wiedzieć lub nie (Ci, którzy tego nie wiedzą, teraz będą mogli się dowiedzieć) czytanie to moje hobby. Ale oczywiście nie ograniczam się tylko do tego. Dlatego postanowiłam Wam trochę nakreślić to, czym się w międzyczasie zajmuję.
Jak już wyżej wspominałam czytanie książek zajmuje w moim życiu bardzo dużo czasu. Nie ma tygodnia, abym nie odwiedziła choćby na 15 minut biblioteki. Od razu chyba nie będę potrafiła odpowiedzieć, skąd wzięło się u mnie takie zamiłowanie do książek.
W sumie odkąd pamiętam, jak byliśmy dziećmi (ja i mój brat) nasza mama zawsze na dobranoc czytała nam przynajmniej jedno opowiadanie.
Gdy poszłam do zerówki moja mama zawsze pilnowała, żebym wypożyczała sobie z biblioteki jakieś krótkie opowiadania dla dzieci i mi je czytała. Gdy byłam już na tyle duża, abym mogła sama sobie czytać mama chodziła ze mną do biblioteki, pomagała wybrać krótkie wierszyki i w domu zaczęłam już sama czytać. I tak było przez całą podstawówkę. Oczywiście w gimnazjum było tak samo, czyli nadal czytałam bardzo dużo książek, ale zmieniła się już biblioteki. Od pierwszej klasy książki miałam z biblioteki w szkole i nie było problemu, teraz byłam już zapisana do biblioteki miejskiej. Książki pochłaniałam w mgnieniu oka. I tak dwa lata temu pani bibliotekarka robiła podsumowanie roku kto ile książek przeczytał. Byłam z siebie dumna. W ciągu całego roku przeczytałam około 60 książek. No i z nastolatków podczas wręczania nagród byłam tylko ja. Dlaczego ? Łatwo się domyślić ! Po prostu jestem wyjątkiem, który zamiast siedzieć z telefonem w ręce ja siedzę z książką. :) Podczas wręczania nagród czułam się dość dziwnie, bo razem ze mną na sali były same 7 i 8-latki, które przeczytały na rok około 100 książek. No tak, wiem bardzo dużo, ale zapewne one czytały książki raczej dużo, dużo cieńsze niż ja. :)
Aktualnie nadal jestem zapisana w bibliotece w Janikowie, jednak nie wypożyczam z niej już tak dużo książek jak byłam w gimnazjum. Nie pozwala mi na to mój plan lekcji. Zwyczajnie nie mam czasu aby autobusem dojechać do biblioteki, wypożyczyć książki, wrócić do domu i jeszcze zdążyć zrobić lekcje i się uczyć. Teraz chodzę do biblioteki w Inowrocławiu. No i nadal bardzo dużo czytam. Praktycznie codziennie jestem w bibliotece. Bo to pozwala mi się odprężyć, odciąć od rzeczywistości.
Chociaż na chwilę zapomnieć o problemach, o obowiązkach. To taka moja mała odskocznia.

